Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

June 25 2015

Effat
Effat
4921 1868
Reposted fromhormeza hormeza viapingwineq pingwineq

June 20 2015

Effat
w połowie

mogę się dosiąść?
od wczoraj boli mnie kręgosłup
nie mam z kim rozmawiać
-porozmawiajmy
wybacz, że jestem nachalna
straszne tutaj zakręty
nie mogę się oprzeć
-trzymajmy się razem
te fotele są niewygodne
jest mało miejsca na nogi
przytłacza mnie to
-zróbmy sobie miejsce
szkoda, że nie działa klimatyzacja
zrobiło się gorąco
razi mnie słońce
-poopalajmy się razem
wybacz, że tyle mówię
lubię mówić
jesteś dobrym słuchaczem
-słuchajmy się
narzekam?
często narzekam
a problem jest we mnie
-załamujmy razem ręce
bardzo ładna koszula
nowa?
dla mnie nowa, bo się nie znamy
-poznajmy się
zadaję za dużo pytań
opowiedz mi o sobie
opowiedz mi wszystko

-zakochajmy się w sobie
w połowie
Reposted byjointskurwysynponczus

June 18 2015

Effat
Znam Cię totalnie inaczej niż wszyscy inni.
Effat
Jesteś moim pierwszym... moim pierwszym wszystkim.
— Colleen Houck
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viapingwineq pingwineq
Effat
Bo tylko przy Tobie mogę zdjąć maskę obojętności zrzucić płaszcz niewinności otworzyć serce zardzewiałe od samotności.
Na głowie wianek z polnych kwiatów Kochany, jak dobrze być sobą.
Reposted fromponczus ponczus viapingwineq pingwineq
Effat
2228 0239 500
i że Cię nie puszczę aż do śmierci <3
Reposted byponczuspingwineqbadgirl

June 13 2015

Effat

773/2015

Pan tu nie stał - Stanisław Barańczak

Pan tu nie stał, zwracam panu uwagę, 
że nigdy nie stał pan za nami 
murem, na stanowisku naszym też 
pan nie stał, już nie mówiąc, że na naszym czele 
nie stał pan nigdy, pan tu nie stał, panie, 
nas na to nie stać, żeby pan tu stał 
obiema nogami na naszej ziemi, ona stoi 
przed panem otworem, a pan co, 
stoi pan sobie na uboczu 
wspólnego grobu, panie tam jest koniec, 
nie stój pan w miejscu, nie stawiaj się pan, stawaj 
pan w pąsach na szarym końcu, w końcu 
znajdzie się jakieś miejsce i dla pana

https://www.facebook.com/2015w365
Reposted fromavooid avooid viaponczus ponczus
Effat
0822 3bb2 500
Reposted fromtelewizja telewizja viaponczus ponczus

June 09 2015

Effat
6052 e474
Reposted fromWhiltierna Whiltierna viaToshi Toshi
Effat

800/2015

Z tramwaju - Adam Ziemianin

Został im tramwaj
siódemka chyba
tulą się do siebie
na przednim pomoście

Ona nic nie mówi
bo jest szczęśliwa
motorniczy wiezie
ich miłość na oślep

Wracają z wykładu z ekonomii
on kwiaty jej kupił
bukiet kaczeńców
w nim parę listków nadziei

Ile jeszcze przejadą przystanków
zanim wysiądą po latach
przed swym mieszkaniem
em trzy lub em cztery

https://www.facebook.com/2015w365
Reposted fromavooid avooid viaToshi Toshi
Effat
6799 348b 500
Reposted fromkjuik kjuik viaToshi Toshi
Effat
I'm trying to find a way to be happy without being the best.
— Human Of New York
Reposted frombalca balca viaToshi Toshi
Effat
pytasz czy ja to przeżyłem
nie
ja to umarłem
— Stanisław Esden-Tempski
Effat
Reposted fromweightless weightless viaroads roads
2353 60a6 500

davedarr:

Winter in Rocky Mountain National Park, Colorado

Reposted fromfourstrings fourstrings viaroads roads
Effat
7455 2431 500

inceration:

 Following back everyone xx

Reposted frommelodyphantom melodyphantom viaroads roads
2890 0986
Reposted fromkimik kimik viaroads roads

June 08 2015

Effat

Bardzo dawno temu byli sobie chłopiec i dziewczyna. Chłopiec miał osiemnaście lat, a dziewczyna szesnaście. Chłopiec był niezbyt przystojny, dziewczyna niezbyt ładna. Tacy zwyczajni samotni chłopiec i dziewczyna, jakich wszędzie się spotyka. Dziewczyna mocno wierzyła, że gdzieś na świecie żyje chłopiec, który będzie do niej stuprocentowo pasował. Chłopiec wierzył, że istnieje taka stuprocentowo pasująca do niego dziewczyna. Tak, wierzyli w cud. I cud się rzeczywiście zdarzył.
Pewnego dnia przypadkiem spotkali się na ulicy.
- A to dopiero! Od dawna cię szukam. Pewnie mi nie uwierzysz, ale jesteś dla mnie stuprocentowo idealną dziewczyną - mówi chłopiec do dziewczyny.
- To ty jesteś dla mnie stuprocentowo idealnym chłopakiem. Jesteś dokładnie taki, jak sobie wyobrażałam. To chyba sen - mówi dziewczyna do chłopca.
Siadają na ławce w parku i nie mogą się nagadać. Już nie są samotni. Każde znalazło i zostało znalezione przez stuprocentowo idealnego partnera. Jakże wspaniale jest znaleźć stuprocentowego partnera i zostać przez niego znalezionym... To naprawdę cud na skalę kosmosu.
Ale w ich sercach pojawia się maleńka wątpliwość, cień wątpliwości: czy marzenia mogą się tak łatwo spełnić?
I kiedy rozmowa się urywa, chłopiec mówi:
- Słuchaj, zróbmy jeszcze jedną próbę. Jeżeli naprawdę jesteśmy sobie stuprocentowo przeznaczeni, to na pewno kiedyś znów się gdzieś spotkamy. A jeżeli kiedyś znów się spotkamy i znów wydamy się sobie stuprocentowi, od razu weźmiemy ślub. Dobrze?
- Dobrze - mówi dziewczyna.
I rozstają się.
Ale prawdę mówiąc, żadne próby nie były konieczne. Nie powinni byli takich podejmować. A to dlatego, że byli sobie prawdziwie, stuprocentowo przeznaczeni. To graniczyło z cudem. Ale byli zbyt młodzi i nie wiedzieli takich rzeczy. Potem zaczęły nimi miotać fale nieubłaganego losu.
Pewnej zimy oboje zapadli na złośliwą grypę, która akurat wtedy panowała, i po paru tygodniach, kiedy błądzili na granicy życia i śmierci, całkowicie stracili pamięć. Aż trudno uwierzyć, że po odzyskaniu przytomności ich umysły były puste jak skarbonka D.H. Lawrence'a w dzieciństwie.
Jednak chłopiec i dziewczyna byli mądrzy i wytrwali, wskutek wielu wysiłków zdobyli na nowo wiedzę, na nowo rozwinęli w sobie uczucia i udało im się znów stać się wartościowymi członkami społeczeństwa. Chwała Bogu, byli naprawdę porządnymi ludźmi. Nauczyli się jeździć metrem z przesiadkami i wysyłać na poczcie listy ekspresowe. Przeżyli też siedemdziesięciopięcioprocentowe albo osiemdziesięciopięcioprocentowe miłości.
Aż chłopiec skończył trzydzieści dwa lata, a dziewczyna trzydzieści. Czas minął zadziwiająco szybko.
I w pewien pogodny kwietniowy poranek chłopiec idzie z zachodu na wschód w Harajuku, by się napić porannej kawy i zjeść śniadanie, a dziewczyna zmierza tą samą ulicą ze wschodu na zachód, by kupić na poczcie znaczek na list ekspresowy. Mijają się na środku ulicy. Lekki blask dawnych wspomnień rozświetla na chwilę ich serca, wprawiając je w drżenia. I zaczynają rozumieć.
Ona jest dla mnie stuprocentowo idealną dziewczyną.
On jest dla mnie stuprocentowo idealnym chłopakiem.
Ale ten blask w sercach jest zbyt wątły, słowa nie tak klarowne jak czternaście lat wcześniej. Więc mijają się w milczeniu i oboje znikają w tłumie. Na zawsze.
Nie uważa pani, że to smutna historia?

— Murakami
Reposted frompingwineq pingwineq
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl